Nieudane zdjęcia? Zadbaj o odpowiedni obiektyw

Nie ma wśród nas osoby, która choć raz w życiu nie zrobiła zdjęcia. Urlop, rodzinne uroczystości, codzienne chwile – okazji jest wiele. Ale co zrobić by ilość nie była ważniejsza niż jakość? Przede wszystkim czytajmy instrukcję naszych aparatów.

Jeżeli akurat zaczynamy przygodę z fotografią to właśnie jej lektura pomoże nam zrozumieć, jak wykorzystać możliwości naszego nabytku. Gdy chwycimy już za aparat, pamiętajmy o podstawowych kwestiach.

Obiektyw

Autor: http://www.sxc.hu
Źródło: http://www.sxc.hu

Postarajmy się o dobre obiektywy, które stanowią okno, przez które matryca aparatu ogląda świat. Nie podlega żadnej kwestii, że nie zawiodą nas obiektywy marki Sigma. Ale zanim kupimy nowy obiektyw powinniśmy przemyśleć, co mamy zamiar fotografować.

Duży teleobiektyw idealnie prezentuje się na szpiegowskich filmach. Ale gdy już amator o niesprecyzowanym kierunku fotograficznego rozwoju sprawi sobie taką wymarzoną “lunetę”, może nieco się rozczarować. Ponieważ szybko okaże się, że podczas imprezy rodzinnej, mając zamiar sfotografować wszystkich bliskich razem, uchwycił tylko fragment dekoltu cioci Haliny.

Zdecydowanie wartym uwagi obiektywem jest sigma a 35 f1.4 dg hsm (więcej na sigma-sklep). Opracowany z maksymalnym naciskiem na walory artystyczne, podbił serca użytkowników, którzy cenią twórczy, dynamiczny wyraz ponad kompaktową budowę czy wielofunkcyjność. Oprócz zdjęć pejzaży, martwej natury czy zwykłych migawek z życia, najlepiej sprawdzają się w fotografii, która budzi w fotografie wewnętrznego artystę. Używajmy stosowanej w malarstwie metody kompozycji obrazu. Oznacza to, że: robiąc zdjęcie kwiecistej łące, ustawmy linię horyzontu na wysokości 1/3 od dołu tudzież od góry planowanego kadru.

Przed zrobieniem zdjęcia, zwróćmy uwagę na światło, gdyż mówi się, iż światło to dusza fotografii. Zanim więc nauczymy się korzystać z różnorakiego oświetlenia, starajmy się wystrzegać jaskrawego światła.

Niestety, fotografowanie w samo południe, nie wróży nic dobrego. I na koniec. Jak mówi często przytaczane przez fotografów porzekadło: najlepszy aparat to ten, który… masz przy sobie.